piątek, 10 lipca 2015

Mini Pop-Tarts!

Zawsze chciałam kupić sobie te mini-tarty z pysznymi nadzieniami, ale były (i są) dość drogie. W końcu wpadłam na pytanie: Czemu nie zrobić by czegoś takiego samemu w domu? Oto przepis:

SKŁADNIKI:                                          
Do nadzienia jabłkowego:

  • 42 dag jabłek, startych
  • 1/2 szklanki wody
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 łyżka stołowa cukru
Na mini-tartaletki:

  • 2 przechowywane w niskiej temperaturze spody z kruchego ciasta
  • 1 jajko
  • 1/4 szklanki brązowego cukru
  • 1 łyżka stołowa syropu kukurydzianego
  • 1 łyżeczka wanilii
  • 1 łyżka stołowa mleka
  • kolorowa posypka
PRZYGOTOWANIE:
1- Nadzienie jabłkowe: Włóż jabłka do garnka. Zmiksuj wodę, cynamon i cukier w blenderze i wlej do garnka z jabłkami. Gotuj od 6 do 8 godzin, aż jabłka staną się przejrzyste. Przełóż do blendera i miksuj aby zlikwidować grudki.
2- Tartaletki: Rozwiń 1 spód kruchego ciasta. Użyj wałka aby rozwałkować ciasto z kwadratowego na okrągłe. Użyj noża do ucięcia brzegów koła tak aby znów powstał kwadrat. Potnij kwadrat na 6 jednakowych prostokątów. Zachowaj odcięte brzegi. powtórz z drugim ciastem, i ponownie tocz brzegi dostać 2-4 więcej prostokątów
3- Ułóż prostokąty z ciasta na płaskiej powierzchni. Umieść 1 łyżkę stołową nadzienia jabłkowego pośrodku każdego z nich.
4- Roztrzep jajko w małej miseczce. Użyj swojego palca do posklejania mini tart, a następnie zrób to samo widelcem. Na koniec posmaruj każdą tartaletkę roztrzepanym jajkiem. 
5- Umieść mini tarty na blasze do pieczenia wyłożonej pergaminem. Jeszcze raz dociśnij brzegi tart widelcem. Piecz od 13-15 minut aż zrobią się złote. Dobrze.
6- Na koniec pozostaw do ostygnięcia i możesz polać lukrem i posypać posypką. Smacznego!

czwartek, 9 lipca 2015

Zmiany!

Cześć, tu Marta! Jak pewnie zauważyliście, wygląd bloga uległ zmianom. Zmienił się przede wszystkim kolor i nazwa bloga. Pomyślałam sobie że niebieski jest uniwersalnym kolorem (chociaż niektórzy go nie lubią) ale na pewno jest bardziej uniwersalny niż różowy, którego zwolennikami są głównie dziewczyny. Nazwa natomiast wzięła się z pomysłu mojej cioci oraz z chęci zmienienia starej nazwy, która brzmiała trochę zbyt dziecięco. Po drugie! Zmieniła się favikona, która jest według mnie przeurocza, oraz napis tytułowy, obok którego widnieje ciasteczko. No i myślę że ostatnią rzeczą jaka się zmieniła to gadżety. Jest ich trochę więcej niż na początku. Mam nadzieję że o niczym nie zapomniałam i że spodobał Wam się nowy wygląd bloga. Dziękuję za przeczytanie!

Marta <3